“Bogaty ojciec, biedny ojciec”

Książka Roberta Kiyosakiego “Bogaty ojciec, biedny ojciec” jest po prostu genialna. Żałuję, że tak długo zbierałem się do jej przeczytania. Dzięki niej nauczyłem się bardzo, bardzo wiele na temat pieniądza; nie czytałem jeszcze żadnej innej książki, która zawierałaby tak dużą dawkę wiedzy finansowej w tak przystępnej treści. Pomimo, że jest to książka biznesowa Kiyosaki tłumaczy większość zagadnień w formie autobiografii, opowiadając o tym czego uczył go bogaty ojciec. Przekazuje Czytelnikowi lekcje, które sam kiedyś dostał od swojego mentora.

Jedną z ważniejszych lekcji była dla mnie ta, w której autor pisze o nabywaniu aktywów oraz pasywów. Aktywa są nabytkami, które generują dla nas pieniądze, a pasywa to te rzeczy, które je nam odbierają. Dla przykładu, dom może być aktywem, jeśli go wynajmujemy i otrzymujemy za to czynsz lub też pasywem, jeśli w nim mieszkamy i musimy go utrzymywać. Kiyosaki trafnie zauważa, że jest to jedna z rzeczy, które różnią bogatych od klasy średniej i biednych. Ci pierwsi nabywają aktywa: nieruchomości, akcje, budują biznesy, itd. a drudzy pasywa – telefony, drogie ciuchy, samochody i wiele innych. Pomimo, że czasami na pierwszy rzut oka, Ci naprawdę bogaci nie wyglądają na takich, poprzez chociażby swój zwyczajny strój (warto zwrócić uwagę na to jak ubiera się Mark Zuckerberg czy Bill Gates), ale to właśnie oni nie muszą się martwić o pieniądze, gdyż wiedzą co naprawdę warto nabywać.

Z tego wynika kolejna rzecz (zdecydowanie najważniejsza z tej książki) – BOGACI NIE PRACUJĄ DLA PIENIĘDZY, TO PIENIĄDZE PRACUJĄ DLA NICH. O co chodzi w tym stwierdzeniu? Pracowanie dla pieniędzy oznacza pracę na etacie, gdy zapłatę otrzymujesz za godziny. Sytuacja, w której to pieniądze pracują a nie Ty jest wtedy, gdy inwestujesz je i w międzyczasie Twój kapitał rośnie. Pomyśl, czy znasz kogoś (nawet nie osobiście) kto stał się milionerem pracując na etacie? No właśnie, ja też nie. Majątek buduje się inwestowaniem lub tworzeniem biznesu, ale i tak każdy powie Ci, że inwestowanie jest ryzykowne…

No właśnie – ryzykowne. Kiyosaki tłumaczy czym właściwie jest ryzyko. Ryzykowne według niego jest nieznanie ryzyka. Jeśli znamy ryzyko i wiemy w jaki sposób można je ograniczyć to nie powinniśmy się bać. Sądzę, że większość biznesów, która upadała albo inwestycji, które kończyły się bankructwem wynikały z tego, że osoba, która się tym zajmowała nie znała się na tym, a co więcej, nie znała ryzyka, przez co też nie wiedziała jak je ograniczyć. Jeśli chodzi o np. inwestowanie na giełdzie, prawdopodobnie wiele osób bankrutuje przez to, że nie wie nawet czym jest zarządzanie kapitałem lub choćby stop loss.

Ostatnią rzeczą, o której wspomnę jest dodatni przepływ pieniężny oraz rentierstwo. Z dodatnim przepływem pieniężnym mamy do czynienia, gdy nasze przychody pokrywają wszelkie wydatki i pieniądze jeszcze zostają. Bycie rentierem, mimo, że może nasuwać skojarzenie bycia na rencie, jest czymś innym (chociaż trochę je przypomina). Wyobraź sobie, że posiadasz 5 mieszkań i każde wynajmujesz po 2 000 zł za miesiąc, co daje się 10 000 zł miesięcznego przychodu. Załóżmy też, że Twoje miesięczne wydatki oscylują w granicach 9 000 zł, co oznacza, że nie pracując (to jest zbieżność z byciem na rencie), zarabiasz pieniądze, które pokrywają wszystkie Twoje wydatki, a Ty wolny czas możesz poświęcić na spełnianie swoich marzeń i zachcianek. Piękne prawda? Realne? Jak najbardziej! Trzeba tylko chcieć i tak jak proponuje Kiyosaki zająć się jakimś rodzajem inwestowania lub biznesu. Oczywiście nic nie przyjdzie do Ciebie samo, trzeba spędzić czas nad nauką i poznawaniem finansów, ale sądzę, że chyba się to opłaca…

Jeśli chcesz przeczytać tę książkę to możesz kupić ją TUTAJ.

Ostrzeżenie!

Treści zamieszone na stronie moneylifestyle.pl mają charakter wyłącznie edukacyjny. Wszelkie materiały ze strony moneylifestyle.pl nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (dz. U. z 2005r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotycząych instrumentów finansowych lub ich eminentów. Nie stanowią również oferty inwestycyjnej, oferty świadczenia usług inwestycyjnych ani świadczenia usług w zakresie pomocy prawnej. Właściciel strony moneylifestyle.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie zamieszczonych na niej informacji.

4 comments on ““Bogaty ojciec, biedny ojciec”

  1. Ja przeczytałam “Finansowego ninję” M. Szafrańskiego i także mogę Ci ją polecić jeśli interesujesz się tematyką oszczędzania i inwestowania pieniędzy 🙂 Myślę, że wielu osobom przydałaby się taka wlaśnie lektura!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *